Robin Li, CEO chińskiego odpowiednika Google, uważa, że nadszedł czas na ekspansję poza terytorium Chin.  Jest to jeden z priorytetów, jakie stawiają przed sobą właściciele wyszukiwarki Baidu. Jednak, jak sami zapowiadają, czas potrzebny na odniesienie wyraźnego wpływu na rynek wyszukiwarek poza Chinami może wynieść pięć do piętnastu lat.

Jak dotąd nie określono konkretnych państw, w których miała by być rozwijana wyszukiwarka, ani działań dodatkowych koniecznych przy takiej formie rozwoju. Jednak już teraz z wyszukiwarki Baidu można korzystać w Japonii. Wiadomo również, że trwają prace nad bliżej nieokreślonym „rewolucyjnym” produktem. Nieoficjalnie mówi się o przeglądarce, lub systemie operacyjnym dla urządzeń mobilnych.

Baidu dzierży obecnie 70% rynku wyszukiwarek w Chinach. Google jedynie 24,2%, jednak trzeba tutaj brać pod uwagę spore zawirowania z rządem chińskim. Pozostałe chińskie wyszukiwarki nie stanowią na chwilę obecną większego zagrożenia dla dwóch gigantów.

Jeśli Chińczycy rzeczywiście chcą zaistnieć na międzynarodowym rynku wyszukiwarek czeka długa i ciężka praca. Niezwykle trudne, o ile nie niewykonalne, może okazać się pozyskanie użytkowników, jeśli nie zostaną wprowadzone nowatorskie rozwiązania.  Z drugiej strony jednak może to wywrzeć presję na pozostałych graczy na rynku i zmusić ich do szybszego rozwoju istniejących narzędzi, a na tym skorzystaliby z pewnością codzienni użytkownicy.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Buzz
  • Gwar
  • Wykop
  • Google Bookmarks