Wpisy otagowane google
Screenwise – Google zapłaci jeśli dasz się podglądać
lut 9th
Google planuje uruchomić program Screenwise, który ma pozwolić na badanie zachowań internautów. Na chwilę obecną zbierane są zgłoszenia – wystarczy podać swój adres email. Zapisując się do programu trzeba posiadać konto Google, zezwolić na śledzenie swojej aktywności w sieci oraz korzystać z przeglądarki Chrome. W zamian można otrzymać kupony rabatowe do sklepu Amazon.
Na dzień dobry można otrzymać kupon o wartości 5$ (wystarczy zainstalować w Chrome wtyczkę programu Screenwise). Następnie, za każde trzy miesiące udziału w programie można otrzymać kolejne pięciodolarowe kupony. Po upływie roku Google przewiduje ocenę programu i ewentualne zmiany w systemie nagród.
Adresy email zebrane przez Google w ramach Screenwise mają być przesyłane do spółki partnerskiej, Knowledge Networks, a następnie usunięte przez same Google. Według zapewnień Knowledge Networks nie będzie w żaden sposób udostępniało pozyskanych adresów.
Udział w programie jest zupełnie dobrowolny – nie ma obaw, iż sam fakt korzystania z Chrome spowoduje, że znajdziemy się pod lupą Google. Ma również istnieć możliwość wypisania się w dowolnym momencie, jeśli komuś przestania odpowiadać nieustanna inwigilacja.
********
Na chwilę obecną zapisy zostały chwilowo wstrzymane ze względu na „ogromne zainteresowanie”, ale można się spodziewać, że możliwość wzięcia udziału w programie jeszcze się pojawi. Jeśli ktoś jest zainteresowany – warto śledzić stronę zapisów.
Google, Facebook i inni cenzurują w Indiach
lut 9th
Decyzją sądu w Indiach 21 firm, w tym Google, Facebook i Twitter zostały zobowiązane do cenzurowania treści prezentowanych w swoich serwisach. Jeszcze w grudniu w ubiegłego roku odbywały się konsultacje w tej sprawie pomiędzy rządem Indii, a zainteresowanymi organizacjami. Choć władze żadnej z nich nie zdecydowały się jak dotąd udzielić oficjalnego komentarza odnośnie do narzuconych postanowień, zgodnie z doniesieniami lokalne oddziały uległy wyrokowi, a wskazane przez sąd treści zostały usunięte.
Wszystko było możliwe za sprawą rozporządzeń wprowadzonych w ostatnich miesiącach przez władze indyjskie. Obligują one do usunięcia w ciągu 36 godzin treści zgłoszonych jako nielegalne lub „nieprzyzwoite”.
Szczególnie zaskakująca wydaje się postawa Google, biorąc pod uwagę opór wykazany przez giganta wyszukiwarek m. in. przy próbach wprowadzenia cenzury przez władze chińskie.
Warto dodać, że Twitter, również objęty wyrokiem w ostatnim czasie wdrożył rozwiązania umożliwiające blokowanie wybranych treści w oparciu o lokalne prawa.
Jak widać kiedy u nas wiele mówi się o trwających próba wprowadzenia ustaw takich ACTA, SOPA, czy PIPA, na świecie można znaleźć już przypadki egzekwowania podobnych regulacji…
źródło: http://www.v3.co.uk
Google sięga w głąb SWF
lis 14th
Nie od dziś wiadomo, że Google nie najlepiej radzi sobie ze stronami opartymi o Flash. Rozpoczęta dwa lata temu współpraca z Adobe miała poprawić indeksowanie takich elementów i rzeczywiście wiele zmieniło się na lepsze, jednak wciąż wiele pozostawało do zrobienia.
Rok temu wprowadzona została technologia umożliwiająca indeksowanie tekstowej zawartości plików SWF, poprzez przyciski, menu, po właściwą treść stron budowanych właśnie w ten sposób. Obecnie, jak twierdzi Google, każdy tekst zawarty w plikach SWF może zostać zaindeksowany Googlebota, a dodatkowo wychwytywane są znajdujące się nim linki, co pozwala mu przejść na dalsze podstrony badanej witryny.
W ubiegłym miesiącu możliwości indeksowania stron Flash zostały poszerzone o zmiany wprowadzone wraz z Flash Player 10.1. Ulepszone zostało również indeksowanie elementów SWF, osadzanych w stronach za pomocą JavaScript. Co więcej, Googlebot ma być w stanie lepiej rozpoznawać, czy dana strona zawiera elementy filmowe i pobierać odnoszące się do nich metadane.
Twórcy wyszukiwarki sami jednak przyznają, że prace w zakresie indeksowania Flash nie dobiegły końca. Jako priorytety wskazują obsługę głębokiego linkowania oraz dalszy rozwój indeksowania SWF osadzanego w stronach przez JavaScript.
Z pewnością wprowadzone zmiany i ulepszenia cieszą, jednak na to jak sprawdzą się w warunkach bojowych pozostanie trochę poczekać. Pewne też jest, że strony budowane w oparciu o Flash nie są i jeszcze długo nie będą dobrym wyborem z punktu widzenia SEO. Warto jednak śledzić działania Google w tej dziedzinie, bo pełna obsługa Flash, pozwoliła skutecznie wyszukiwać wiele wartościowych materiałów, w tym tych ukrytych w głębokim Internecie.
Google przewiduje
wrz 18th
Google najwyraźniej chce z wyprzedzeniem przewidywać działania użytkownika skracając czas, w jakim przedstawione zostaną mu satysfakcjonujące wyniki. W tym miesiącu uruchomiona została oficjalnie usługa Instant, wcześniej ogłoszono Prediction API, a obecnie mówi się o badaniach mających pozwolić wyszukiwarce rozpoznać, kiedy użytkownik staje się „sfrustrowany” prezentowanymi wynikami.
We wpisie na Google Research Blog przedstawiono pięć oznak, które mają wskazywać, że użytkownik wykazuje oznaki frustracji. Wśród nich znalazło się: wysyłanie pytań w języku naturalnym, użycie dużej ilości operatorów, wysyłanie najdłuższych zapytań w połowie sesji, długi lub proporcjonalnie dłuższy od innych działań czas spędzony na stronie wyników. Żaden z tych czynników występujący pojedynczo nie wskazuje jednoznacznie, że użytkownik ma problemy ze znalezieniem właściwych informacji, jednak w sytuacji kiedy jednocześnie odnotuje się kilka z nich, ma to pozwolić Google na zbudowanie modelu, który ma docelowo umożliwić rozpoznanie problemów użytkownika w czasie rzeczywistym i wspomóc go w poszukiwaniach.
Wspomniane Prediction API ma z kolei zautomatyzować czynności regularnie. Wykorzystuje algorytmy uczenia się Google do analizy archiwalnych danych o naszych działaniach w celu przewidzenia przyszłych wyników. Po wysłaniu danych na serwery Google można wykorzystać Prediction API we własnych aplikacjach. Możliwe jest m.in. rozpoznawanie języka, preferencji użytkownika, czy rekomendacja produktów i usług.
Nie trudno też zauważyć, że wszystkie te rozwiązania mogą zostać wykorzystane w zapowiadanym portalu społecznościowym Google, który ma być stopniowo uruchamiany już od jesieni tego roku. Jednak na efekty badań giganta z Mountain View oraz ich ewentualne wykorzystanie w większych projektach przyjdzie nam jeszcze poczekać.
AOL z Google na kolejne pięć lat
wrz 12th
AOL ogłosiło przedłużenie współpracy z Google na kolejne pięć lat. W jej ramach wyszukiwarki serwisu (darmowa i płatna) zasilane będą silnikiem Google. To samo odnosi się do wyszukiwarek w aplikacjach i zasobach mobilnych udostępnianych przez AOL. Dodatkowo wszystkie materiały wideo stanowiące znajdujące się w serwisie będą również dostępne w YouTube.
Nowa umowa ma zapewnić AOL między innymi:
- lepsze wyszukiwanie produktów w ich sieci, dzięki zastosowaniu nowych fukcjonalności oraz rozwinięciu istniejących;
- ulepszony system reklam, wyświetlający użytkownikom lepiej dopasowane treści;
- ścisłą współpracę w zakresie budowy narzędzi wyszukiwania mobilnego.
Obie strony są zadowolone z przedłużenia współpracy, szczególnie podkreślając potencjalne korzyści, które mogą dzięki niej uzyskać na rynkach wideo i wyszukiwania mobilnego.
Zakupów Google ciąg dalszy
sie 30th
Google kontynuuje działania, które najprawdopodobniej mają doprowadzić do powstania nowego portalu społecznościowego. Po przejęciu takich projektów jak Slide, czy Jambool, kolejnym nabytkiem giganta z Mountain View stało się Angstro.
Firma stworzyła technologię pozwalająca na wyszukiwanie informacji o naszych znajomych, czy kontaktach biznesowych z naciskiem na gwarancję, że uzyskane wyniki nie dotyczą innych osób o takim samym, lub podobnym, nazwisku. W tym celu Angstro analizuje informacje z wielu różnych serwisów opierając się w dużej mierze na istniejących sieciach kontaktów. Rohit Khare pomysłodawca i główny założyciel Angstro został przez Google zatrudniony, choć nie jest do końca jasne, na jakim stanowisku.
Według doniesień planowany portal społecznościowy ma nosić nazwę „Google Me”. Na chwilę obecną nie wiadomo zbyt wiele na temat projektu, poza ty, że istnieje oraz że jest w niego zaangażowanych wiele osób. Zapewne wykorzystane zostaną elementy istniejących profili Google, które już wcześniej zostały wykorzystane w usłudze Google Buzz, choć jak wiadomo z kiepskim skutkiem.
